Czy warto być niezastąpionym?</

Czy warto być niezastąpionym?

autorem artykułu jest Tomasz Zienkiewicz


Jest taki sposób ustawienia się w pracy: przechwytujesz jako jedyny wiedzę tajemną w jakimś kluczowym obszarze, chwytasz za wszystkie możliwe sznurki i nie oddajesz ich nikomu – wtedy nikt bez Twojej pomocy nie da sobie w tym obszarze rady, nikt Ci już nie podskoczy.



Dobry sposób?

NIE!!





Właściwie to idiotyczny.



Co zyskasz gdy będziesz niezastąpiony?





Pomijając już to, że część założeń w zasadzie jest błędna – możesz zyskać status i pozycję w firmie i wynikające z tego benefity.



Jako jedyny wtajemniczony ludzie będą musieli do Ciebie uderzać i to Ty możesz dyktować warunki współpracy, albo tak Ci się przynajmniej wydaje. Niektórzy będą próbowali wkupić Ci się w łaski, inni prosić/błagać a inni napierać: poprzez korporacyjną agresję, mailowe elaboraty i eskalacje.



Możesz się poczuć ważnym i potrzebnym, możesz potrzebującym przynosić ratunek, albo rozdawać przywileje.



Prawdopodobnie poczujesz się też zapracowany, zabiegany itd – a taki wygląd kompetentnego i biegającego pracownika w niektórych firmach cieszy oko przełożonego.





Co tracisz, czyli wady takiego podejścia



awans: Powiedzmy że przełożony docenia to jak bardzo dużo dobrego robisz dla firmy – czy Cię awansuje?

najprawdopodobniej NIE – przecież nie ma nikogo na Twoje miejsce, a Ty do tego nie chcesz przekazywać tej wiedzy tajemnej.



Jakim byłbyś kierownikiem gdybyś nie chciał swoim podwładnym pomagać w rozwoju i zachowywał wszystko dla siebie? Przełożeni wcale nie potrzebują robić Ci HRowego asessmentu by dojść do takich wniosków i odrzucić Cię w przedbiegach.



Urlopy: ponieważ jesteś kluczowym ogniwem – masz dużo pracy. To oznacza też, że nie możesz się na jakiś sensowny czas wyjąć ze swojej pracy byś mógł odpocząć. A jeśli jakimś cudem kopsniesz się na urlop to zależni od Ciebie ludzie na pewno nie dadzą Ci wypocząć.



Wypalenie: jeżeli Twój kluczowy obszar wymaga pełnego zaangażowania – ile czasu dasz radę działać na wysokich obrotach? Jak już staniesz się osobą niezastąpioną to ciężko będzie Ci się z tego wycofać. Będziesz miał tyle pracy, że nie będziesz miał czasu by komuś przekazać swój obszar.



Nuda: Po pewnym czasie jakikolwiek by to nie był kreatywny rocket science – jeżeli jest to wąska specjalizacja – zacznie Cię to nudzić.



Zatrzymanie w rozwoju: może się tak zdarzyć, że użerając się z Twoim obszarem nie zauważysz, że obok pojawia się coś ciekawszego





Czy naprawdę jesteś bezpieczny?



Krótka odpowiedź – nie. Widziałem już kilkukrotnie, że nie ma ludzi niezastąpionych i firmy w naturalny sposób radzą sobie z przypadkami gdy trzeba załatać dziurę po takim pracowniku.



Poczucie bezpieczeństwa takich ludzi jest bardzo złudne. Znacznie bardziej wartościowymi pracownikami są ludzie elastyczni i rozwijający się.





Rozwiązanie



Zastanów się czy warto. Według wielu mądrych głów nie. Poczytaj o zarządzaniu przez sukcesję – to jest właściwy kierunek. Zacznij prawidłowo podchodzić do

delegowania zadań i obowiązków (o tym poczytasz tutaj: http://www.dlasiebie.pl/artykuly/kariera/delegowanie.html ). Dziel się z innymi swoją wiedzą – będziesz w ten sposób pomagał zarówno im i sobie. Zyskasz też czas na to by dalej się rozwijać w firmie i zwiększać swoją wartość rynkową.






Autorem tekstu jest Tomasz Zienkiewicz.

Zapraszam na

www.dlasiebie.pl :: rozwój osobisty, kariera, niezależność finansowa – artykuły i forum

www.zieniu.pl – mój blog


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>