Alternatywne formy zatrudnienia

Alternatywne formy zatrudnienia

autorem artykułu jest Ewelina Kudera


Sieć jest miejscem, które może nam pomóc w znalezieniu pracy. Jeszcze kilkanaście lat temu niewyobrażalne było pracować na odległość Dzisiaj nie wychodząc z domu możemy zarabiać pieniądze i to całkiem duże.



Internet – ogólnoświatowy rynek pracy



Jeszcze do niedawna jedyną formą zatrudnienia był stały etat w państwowej firmie. Czasy się jednak zmieniły, a wraz z nimi formy zatrudnienia. Pomijając ogromne bezrobocie i związany z nim fakt, że wiele osób w ogóle nie ma pracy, to duża ich część radzi sobie jak może – jedni zakładają własne firmy, coraz częściej pracujemy też na umowę zlecenie lub o dzieło. Jeszcze inni pracują w domu jako tzw. freelancerzy, wolni strzelcy.



To proste – pracodawcy sami się ogłaszają w prasie i Internecie, a w dzisiejszych czasach rzadko która poważna firma nie ma wizytówki w postaci strony internetowej. Odpisujemy więc na ogłoszenie i wkrótce możemy otrzymywać zlecenia. Oczywiście dotyczy to tzw. wolnych zawodów: dziennikarzy czy grafików komputerowych, którzy mogą swoje prace sprzedawać także w ten sposób.



Dwie strony freelancingu



Ta forma zarobku cieszy się sporą popularnością, jednak ma tyle samo plusów, co minusów. Na pewno jej zaleta jest swoboda, wolność w wyborze zleceń oraz nienormowany czas pracy. Możemy wyznaczać sobie godziny pracy i przyjmować te propozycje , które nas interesują. W ten sposób budujemy sobie bogate cv, którego nie mielibyśmy pracując w jednym miejscu, a co za tym idzie większe szanse na ciekawą propozycję stałej pracy.



Oczywiście są też minusy takiej formy zatrudnienia. Z pewnością wymaga ona samodyscypliny, odpowiedzialności oraz dyspozycyjności. Osoby pracujące na własny rachunek wcale nie mają mniej pracy niż osoby na etacie, a czasem jest wręcz odwrotnie. Aby się utrzymać ze zleceń, często biorą ich kilka czy kilkanaście miesięcznie. Muszą się także liczyć z tym że o każdej porze dnia i nocy mogą dostać np. maila od pracodawcy z poprawkami, podczas, gdy osoby wracające z pracy, mogą już poświęcić się swoim sprawom.



No i oczywiście wadą tego typu zarobku jest brak umowy o pracę i wszystko co z tym związane, czyli brak ubezpieczenia, odciągania składek itp. Trudno nam będzie także dostać kredyt, mając jedynie umowę zlecenie. Pomimo wszystko warto czas poszukiwania pracy spędzać efektywnie, choćby pracując w domu przy komputerze, niż siedzieć bezczynnie z założonymi rękami.



Nieoceniona własna aktywność



Oprócz więc tradycyjnych rozmów kwalifikacyjnych i roznoszenia CV do interesujących nas miejsc pracy możemy też rozsyłać maile z propozycjami współpracy do potencjalnych pracodawców. Wysyłanie listów elektronicznych zwiększy nasze szanse na etat i ma wiele zalet – tą drogą w ciągu krótkiego czasu wyślemy swoje dokumenty do wielu pracodawców. Plusem jest także brak kosztów, w odróżnieniu od tradycyjnego ubiegania się o pracę, gdzie płaci się za przejazd czy telefon.



Dobrym pomysłem jest założenie własnej strony internetowej – portfolio, którą możemy rozsyłać do potencjalnych pracodawców. W najbardziej podstawowej wersji może to być zwykłe CV, prezentacja własnej osoby – dane osobowe, doświadczenie zawodowe, zainteresowania itp. Można też umieścić na stronie zdjęcie a jeszcze lepiej jak posiada się własne prace (np. fotograficy czy graficy), które możemy na niej zaprezentować.



Jak widać, Internet ma nieograniczone możliwości i warto z nich skorzystać. W końcu to najtańsza i najszybsza forma promocji własnej osoby.



Ewelina Zasada












Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>